Strefa wypoczynku w salonie 18 m² bez wyburzania ścian
Salon o powierzchni 18 m² bywa zdradliwy. Z pozoru wszystko się mieści, dopóki nie trzeba ustawić kanapy, stolika i regału tak, żeby dało się swobodnie przejść. Problem zwykle nie leży w metrażu, a w proporcjach pomieszczenia i w tym, że strefa dzienna konkuruje o przestrzeń z komunikacją oraz miejscem do przechowywania. Zanim sięgniesz po młotek i zaczniesz przesuwać ściany, sprawdź, czy da się to rozwiązać inaczej.
Podstawa to ustalenie jednej, głównej osi przejścia. W salonie 18 m² wystarczy wyznaczyć trasę od drzwi do okna lub balkonu i nie zastawiać jej niczym. Meble ustawiaj wzdłuż ścian, a nie po skosie, chyba że skos naprawdę poprawia krążenie. Wtedy łatwiej ocenić, ile miejsca zostaje na strefę wypoczynku. Warto przy tym wiedzieć, jak dobrać narożnik do małego salonu — odpowiednio dobrany kształt potrafi zająć mniej podłogi niż klasyczna sofa z fotelem, bo wykorzystuje róg pomieszczenia zamiast go omijać. Nawet niewielki narożnik z funkcją spania zwalnia sporo miejsca w ciągu dnia.
Drugi krok to rozdzielenie funkcji bez budowania ścian. Zamiast murować, postaw na wysoki regał z otwartymi i zamkniętymi półkami, który jednocześnie pełni rolę bariery wizualnej i miejsca do przechowywania. Dobrze sprawdza się też parawan, przesuwana kurtyna albo lekka zabudowa na szynie. Taka przegroda nie zajmuje dużo powierzchni, a wyraźnie oddziela strefę wypoczynku od jadalni czy kącika do pracy. Pamiętaj, żeby nie zabudowywać całej szerokości pomieszczenia — zostaw co najmniej 80 cm przejścia, inaczej salon zacznie przypominać korytarz.
Trzecia zasada dotyczy skali mebli. W 18 m² każdy centymetr wysokości i głębokości ma znaczenie. Sofa o głębokości 90 cm wygląda zgrabnie, ale 105 cm potrafi pochłonąć całą strefę dzienną. Stolik kawowy lepiej wybrać na wąskich nóżkach, najlepiej taki, który można przesunąć pod blat, gdy potrzebna jest wolna podłoga. Dywan niech wyznacza granice strefy wypoczynku, ale nie zachodzi pod meble stojące przy ścianie. Światło rozłóż na dwa punkty — górne i boczne — żeby wieczorem nie trzeba było zapalać całego pomieszczenia. Dzięki temu strefa wypoczynku działa jak osobny pokój, mimo że fizycznie pozostaje częścią salonu.